“Śmieją się z PO, coś się kończy w mediach”
- Jechałem ostatnio autem i słuchałem jednej z komercyjnych rozgłośni – pomiędzy piosenkami dwóch DJ-ów nabijało się z Mirosława Sekuły. Przekręcano jego nazwisko, bawiono się słowem “sekularyzacja” i robiono sobie krotochwile i facecje. Żarty te nie były na najwyższym poziomie i raczej mnie nie śmieszyły - pisze na swoim blogu w Onet.pl Marek Migalski, który uważa powyższą sytuację za przełom. Dlaczego?